Teksty literackie
Kilkunastu oficerów i żołnierzy z pomocni- czych polskich chorągwi uzyskało natarczywymi prośbami od Millera pozwolenie udania się do twierdzy na nabożeństwo. . – zagrzmiały okrzyki w zgromadzeniu. Bogowie wiedzą, ile go kosztują wszelkie popisy. Rozległo się kilka strzałów, następnie wrzaski i kwik koni. . – Ano. Trzęsła się przy tym tak, jak gdyby ją febra brała. . Naokół widać szable, szable i szable, pod nimi rozpalone twarze, wytrzeszczone oczy, wyjące usta; zgiełk, szum i dzikie okrzyki rosną z przerażającą szybkością, na czele leci czeladź, ciury i wszelka wojskowa hołota, podobniejsza do zwierząt lub diabłów niż do ludzi. . Od samego rana tak ją cosik rozpierało i ponosiło, że po znajomych latała, po drogach, w pole wychodziła i nawet coś ze trzy razy się przeobłóczyła, na darmo wszystko, nie pomogło: rwało ją coraz barzej, by gdziesik lecieć, coś robić, szukać czegoś. Uznał, że powaga cesarstwa każe mu z wyniosłością przyjmować ponure wieści i czynić wrażenie, że dusza jego jest wyższa nad wszelki zły los.